Menu

Blog jest antyteistyczny, trochę satyryczny i mocno sarkastyczny, ale jednocześnie bardzo rzeczowy i racjonalny.

Jeśli jesteś wierzący i/lub masz tzw. uczucia religijne, które można urazić, nie czytaj tego bloga.

Jeśli masz kłopoty ze zrozumieniem powyższego zdania, poproś kogoś o pomoc.

Jeśli masz poczucie humoru pokroju tego, które ponoć ma Pan Bóg Najwyższy, czyli nie masz go za grosz, również nie czytaj tego bloga.

Jeśli już zdecydujesz się czytać, zrobisz to wyłącznie na własną odpowiedzialność.

To oznacza, że jeśli będziesz upierać się przy lekturze bloga mimo ryzyka, o którym zostałeś poinformowany/a, sam / sama na własne życzenie narażasz się na obrazę uczuć religijnych.

Jak to działa?

Mniej więcej działa to tak: widzisz produkt spożywczy po terminie ważności. Cena jest kusząca, ale etykieta „należy spożyć do” wskazuje jasno, że termin przydatności minął. Bagatelizujesz sprawę, kupujesz, konsumujesz i przez kolejny tydzień skręca Cię gwałtowna sraczka. Kto jest winien? Ty.

Dlatego wszelkie zażalenia, skargi i wyrazy oburzenia proszę pisemnie przesyłać na swój własny adres domowy i rozpatrywać we własnym zakresie.

Blog adresowany jest wyłącznie do osób ze zdrowym dystansem do siebie i religii, które mają pewność, że obrazoburcze treści nimi nie wstrząsną.

Słowa „obrazoburcze” nie spotyka się często. Warto je sprawdzić, jeśli masz wątpliwości co do jego znaczenia.

Czytelników wstrząśniętych mógłbym przeprosić, ale obawiam się, że niestety nie mogę tego zrobić, bo byłoby to nielogiczne, a mało rzeczy tak mnie irytuje jak brak logiki.

Mogę przeprosić jednak za to, że nie chcę przeprosić. Przepraszam, że nie przeproszę.

Ochrzczono mnie wbrew mojej woli i kazano mi latami marnować czas na katechezie, kiedy mogłem zamiast tego uczyć się francuskiego lub gry na pianinie. Pies z kulawą nogą mnie za to nie przeprosił, więc dymplomatycznie mamy wynik 1:1.

Poza tym treści mogą urazić osoby wierzące, ale raczej na tej samej zasadzie, na jakiej robi się przykrość dziecku, mówiąc mu, że Święty Mikołaj to tak naprawdę wytwór kultury pod postacią pana Zenka z naprzeciwka. Dlaczego?

Dlatego, że teksty są bardzo przemyślane, poparte celnymi i przekonującymi cytatami z Biblii, z którymi naprawdę ciężko polemizować. Będzie sarkastycznie, ale sarkazm ten będzie w pełni uzasadniony.

Jeśli ktoś chce uprawiać ze mną polemikę, bardzo chętnie – proszę sobie założyć konkurencyjny blog i tam napisać, że nie mam racji. 

UWAGA! Strona może zawierać powszechnie uważane za wulgarne, dlatego raczej zalecałbym lekturę tylko czytelnikom dorosłym.

 – V.L.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, polub go i polub mój fanpage na Facebooku – połącz się z Facebookiem poprzez wtyczkę znajdującą się po prawej stronie lub kliknij TUTAJ.