Menu

Z rzeczy istotnych z punktu widzenia tego bloga:

Urodziłem się ateistą, jak każdy.

Niestety zostałem ochrzczony – wbrew sobie.

Nie opuszczałem katechez, mimo że uważałem je za stratę czasu.

System wtłaczał mi na siłę religię, którą zawsze za kurtyną milczenia uważałem za stratę czasu, zabobon i bajeczki.

Skoro siłą zabrano mi cenny czas, mam prawo teraz skomentować cały proces i wyrazić, jak się z tym czuję; religia dla mojego umysłu, nie jest tym, czym spa dla ciała. Jest raczej intelektualnym klęczeniem na grochu w dusznym pomieszczeniu.

Planuję apostazję. Może Kościół wspaniałomyślnie mnie wyręczy, zajrzy tu parę razy i ekskomunikuje? Byłbym wdzięczny i zaszczycony.

Jestem ateistą, ale wbrew propagandzie religijnej, jest coś, w co wierzę.

Wierzę, między innymi, w: dobro, człowieka, solidarność międzyludzką, wytrwałość w dążeniu do realizacji marzeń, naukę, potencjał intelektualny naszego gatunku i niezbywalność prawa do decydowania o sobie samym.

Nie, nie czyni mnie to chrześcijaninem, jak niektórzy chcieliby sądzić.

Nie wierzę w byty nieistniejące, fantastyczne i mitologiczne – bóstwa, anioły, demony ani wyimaginowane miejsca lub przestrzenie metafizyczne pokroju nieba czy piekła, ani też w nieracjonalne dogmaty. Od wkładu Jezusa w ludzkość wyżej stawiam wkład ludzi nauki i sztuki. Myślę, że tutaj też się różnimy.

Jestem również antyteistą. Dlaczego?

Dlatego, że najbardziej brzydzę się agresją i przemocą wszelkiego rodzaju: fizyczną, zbrojną, intelektualną, obyczajową, seksualną i emocjonalną, a religia niestety w mniej lub bardziej oczywisty sposób zawsze inspirowała wszystkie jej rodzaje.

Religia ma przemoc wpisaną w swoją definicję. Jej mesjanistyczna natura i sztandar z napisem „wszystkie dzieci nasze są” sprawiają, że włazi z buciorami nie proszona, jest zachłanna i pazerna, narzuca się, chce uszczęśliwiać na siłę i karać bezlitośnie tych, którzy mają coś przeciwko.

Religii z władzą oraz retoryką wojny i strachu zawsze było po drodze.

Stąd moje przekonanie, że świata, w którym żyjemy, nigdy nie będzie można nazwać cywilizowanym, jeśli będzie dominować w nim religia i pogląd, że można jej podporządkować człowieka.

 – V.L.