Menu

Abraham i Izaak, czyli: Jakim ojcem jest Bóg?

Marzec 12, 2014  |  Biblia

W  Księdze Powtórzonego Prawa 8.5 czytamy:

Uznaj w sercu, że jak wychowuje człowiek swego syna, tak Pan, Bóg twój, wychowuje ciebie.

Czy na pewno? Czy Bóg jest dobrym ojcem?

Moim zdaniem, jest on zupełnie pozbawionym wrażliwości psychopatą, który życie ludzkie, a więc życie swoich „dzieci” traktuje z ohydnym wręcz okrucieństwem. Gdyby każdy ojciec tak wychowywał dzieci, jak biblijny Bóg traktuje ludzi, świat utonąłby we krwi.

Gdybym był sierotą i wiedział to, co wiem o Jahwe, na wieść, że chce mnie adoptować człowiek o usposobieniu podobnym do boskiego, to – z uniżonym przeproszeniem Szanownych Czytelników – spierdalałbym, nie wzuwszy trzewików, gdzie pieprz rośnie, a gdyby miał on objąć panowanie nad światem jako dyktator, bez wahania wystrzeliłbym się w kosmos.

Oto pierwszy i stosunkowo łagodny przykład z długiej (podkreślam: długiej) serii przykładów, że ojcostwo w wydaniu Pana Boga Najlepszego, to czysta patologia.

Fragment o Abrahamie i Izaaku zna chyba każde dziecko chodzące na katechezę. Zauważcie: dziecko!

Przypomnijmy: w tym fragmencie Bóg wystawia Abrahama na próbę wiary, każąc mu zabić własnego syna w ofierze.

Bóg doprowadza do sytuacji kiedy ojciec swoje rodzone dziecko okłamuje, wywozi na odludzie, wiąże sznurem, kładzie na przygotowanym do podpalenia stosie i przykłada mu nóż do gardła jak kat i jest o krok od poderżnięcia mu gardła. Własnemu dziecku!

W imię czego? Pana Boga Najlepszego, Niezrównanego Mistrza Poczucia Humoru, który w ostatnim momencie mówi Abrahamowi, że to w sumie nie było serio, że nie trzeba –  próba taka, czy jest gotów na wszystko i takie tam tego, i w ogóle nie ma o czym mówić. Zajebiście empatycznie (pardonnez moi).

Tak jak każe się żołnierzom sił specjalnych patroszyć ciężarne kotki, by sprawdzić, czy wykonają każdy rozkaz, tak Pan Bóg, Ojciec Najlepszy i Zwierzchnik Armii Serc Ludzkich chciał tylko sprawdzić, czy jego wierny Abraham będzie gotów wypatroszyć dla niego swoje dziecko. Taki typowy w cywilizowanym świecie, ojcowski test posłuszeństwa.

Czego ten fragment uczy?

Uczy przede wszystkim, że ojciec dziecku może być podstępnym katem.

Po drugie: uczy, że wobec Boga i religii trzeba być ślepo posłusznym, nawet jeśli trzeba będzie zabić, żeby nie powiedzieć – zarżnąć, członka rodziny. Uczy, że realne życie ludzkie jest mniej warte niż rzekoma wola boska. To zresztą pokaże potem nam Mojżesz na dużo większą skalę (polecam gorąco).

Co z tego wynika? Z tego bierze się fundamentalizm religijny, który każe w imię religii robić wszystko, co religia, a więc Kościół i kapłani, każą. Nawet jeśli trzeba będzie z zimną krwią zabijać.

Jak przedstawia to katecheza? Otóż na katechezie jest mowa o próbie wiary i chęci zakomunikowania człowiekowi, że Bóg zrywa z obrzędem składania ofiar z dzieci. Bóg jest przedstawiany jako dobry, postępowy, wspaniałomyślny.

Wspaniałomyślny – jak w pewnym dowcipie towarzysz Dzierżyński, który mógł dać w mordę, a przecież nie dał.

Bóg jednak okazuje się na tyle ograniczony emocjonalnie, ma tak spaczone „poczucie humoru”  lub słabe umiejętności interpersonalne, że wybiera wariant najgorszy z możliwych.

Nie rozumiem, dlaczego człowiek wierzący często zabrania dziecku oglądania nagości, która jest czymś zupełnie naturalnym, ale pozwala wkładać dziecku do głowy takie sceny przemocy i jeszcze opłaca to z własnych podatków. Może jeszcze dziecko pokoloruje scenkę niedoszłego uboju i rozwinie się artystycznie?

O jakim rozwoju duchowym my tu mówimy???

Czy ktoś bierze pod uwagę, co przeżywał taki ojciec?

Lub, tym bardziej, co przeżywało dziecko?

Nie.

Czy znajdzie się ktoś normalny, kto zmusi swoje własne dziecko do zabicia, np. swojego pieska lub kotka, przygotuje stos, każe związać zwierzaka i w ostatnim momencie powie zapłakanemu i roztrzęsionemu dziecku: „Dobra, daj spokój, żartowałem. Po prostu wiedz, że tak się nie robi. / Chciałem sprawdzić, czy jesteś karnym dzieckiem.”?

Jak nazwalibyśmy takie zachowanie? Ja bym powiedział, że ktoś, kto tak się zachowuje (bez względu na intencje) jest zwyczajnie totalnie pojebany – z najpokorniejszym przeproszeniem Drogich Czytelników za to mało eleganckie sformułowanie. Rozumiem, że zgadzamy się tutaj bez względu na wyznanie.

Więcej – gdyby to obcy człowiek nakłaniał dla żartu nasze dziecko do zamordowania swojego kotka, co bardziej krewcy ojcowie pewnie próbowaliby przerobić oprawcę swojej pociechy na mielone.

Czy zatem Bóg jest dobrym ojcem? Odpowiedzcie sobie sami. Kolejne fragmenty Biblii powinny rozwiać wątpliwości.

– V.L.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, polub go i polub mój fanpage na Facebooku – połącz się z Facebookiem poprzez wtyczkę znajdującą się po prawej stronie lub kliknij TUTAJ.

Księga Rodzaju 22.1-13:

A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: ”Abrahamie!” A gdy on odpowiedział: ”Oto jestem” – powiedział: ”Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę”. Nazajutrz rano Abraham osiodłał swego osła, zabrał z sobą dwóch swych ludzi i syna Izaaka, narąbał drzewa do spalenia ofiary i ruszył w drogę do miejscowości, o której mu Bóg powiedział. Na trzeci dzień Abraham, spojrzawszy, dostrzegł z daleka owa miejscowość. I wtedy rzekł do swych sług: ”Zostańcie tu z osłem, ja zaś i chłopiec pójdziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wrócimy do was”. Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, włożył je na syna swego Izaaka, wziął do ręki ogień i nóź, po czym obaj się oddalili. Izaak odezwał się do swego ojca Abrahama: ”Ojcze mój!” A gdy ten rzekł: ”Oto jestem, mój synu” – zapytał: ”Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie?” Abraham odpowiedział: ”Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój”. I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóź, aby zabić swego syna. Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: ”Abrahamie, Abrahamie!” A on rzekł: ”Oto jestem”.  [Anioł] powiedział mu: ”Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyn mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna”. Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna.

(z Biblii Tysiąclecia)

 - V.L.

 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, polub go, udostępnij go innym i polub mój fanpage na Facebooku - aby to zrobić kliknij TUTAJ.

Email address

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>